Nie wiem, czy inni ludzie też tak mają ... ,że zimowe wieczory nastrajają ich jakoś tak refleksyjnie … Mnie zdarza się to niezwykle często, bez względu na miejsce, w którym się w danej chwili znajduję…Uwielbiam wieczorne spacery, po obsypanych białym puchem nastrojowych uliczkach starego miasta. Ciepły blask ulicznych latarni, odbijający się złotą poświatą na nieskazitelnie białym śniegu, z roku na rok wspanialsze ozdoby świetlne, w formie świetlnych kurtyn, sopli lodu, przystrojone tysiącami lampek drzewa i choinki, są imponujące. Nawet największy pesymista nie jest w stanie oprzeć się temu wyjątkowemu urokowi zimy…
Równie bajeczne są również zimowe wieczory spędzane w domu. Wracając przemarznięta do domu,
